Kiszone śledzie szwedzka puszka Pandory

Kiszone śledzie w puszce, szwedzki specjał

Kiszone śledzie nie są w Szwecji niczym nadzwyczajnym, podobnie jak naszym kraju kiszona kapusta, czy kiszone ogórki. Ten dość tradycyjny sposób na przedłużenie przydatności do spożycia śledzi pochodzi z XVI wieku. Wieki upłynęły, czasy i gusta się zmieniły, ale „surströmming”, czyli kiszony śledź nadal cieszy szwedzkie podniebienia. Oczywiście jego popularność jest już raczej symboliczna. Dbający jednak o tradycję Szwed ten choćby jeden raz w roku, w trzeci czwartek sierpnia, puszkę z takimi śledziami otworzy. A puszka ta to swoista puszka Pandory.

Kiszone śledzie co zmarłych ożywią

Śledzie łowi się w Bałtyku wiosną gdy jeszcze chudziutkie, odwrotnie jak matjasy – te poławia się w czerwcu. Następnie tak wyłowione śledzie zasypuje się niezbyt dużą ilością soli i umieszcza w beczkach. W tych beczkach następuje pierwsza fermentacja. Po kilku tygodniach śledzie należy zapuszkować. Tak przygotowane i zapuszkowane śledzie zaczynają fermentować (kisnąć) po raz drugi, puszka więc zaczyna pęcznieć. Z czasem puszka jest tak napięta, jak koszula na brzuchu otyłej osoby. Lepiej takiej puszki nie otwierać bez odpowiedniego przygotowania.

Jeśli przyjdzie Ci do głowy przewieźć gdzieś taką puszkę Pandory to lepiej dowiedz się, czy nie uznają Cię za terrorystę. Powód jest jeden. Po otwarciu puszki z kiszonymi śledziami uwalniany jest gromadzony przez kilka miesięcy potworny odór, który jest nie do zniesienia. Absolutnie nie do zniesienia.


blank
Panda. Pan da, otworzę tę puszkę…

Procedury rzecz najważniejsza

Szwedzi mają swoje procedury postępowania i konsumpcji tego gastronomicznego potworka. Bo sam śledź (solo) jest nie do zjedzenia, nie czarujmy się. Puszkę zatem na zewnątrz, najlepiej na trawie położyć należy. Przygotować w międzyczasie zimną wódkę lub piwo. Do tego najlepiej cienkie pieczywo o wyglądzie macy (tunnbröd), czerwona cebula, sałatkowe ziemniaki ugotowane w mundurkach, trochę szwedzkiego żółtego sera, masło, creme fraiche. Tak, tak. Zapitka i zagrycha, sprawa więc poważna.

Z drogi śledzie, bo Pan jedzie!

Teraz puszkę należy chwycić w dłonie lekko odchylając ją od siebie, jakby talerz zupy pod koniec wyjadać. Delikatnie należy ją otwierać szczególnie do pierwszego syknięcia, czyli pierwszego uwolnienia się gazów. Tak właśnie – gazów (m.in. siarkowodór). Nie, zatkanie nosa nie pomoże, trzeba to przyjąć na klatę. Zalewę niezwłocznie należy usunąć, a kiszone śledzie w puszce pozostawić i w takiej formie na stół podać. Każdego śledzia trzeba pozbawić głowy i wnętrzności (chyba, że filety kupione), posiekać na mniejsze kawałki. Pokroić przestudzone ziemniaki, posiekać w piórka cebulę. Zimna wódka na stół.



Co komu pisane

Gdy pieczywa chrupkiego używasz nałóż wszystkie składniki i zrób klasyczną kanapkę. Gdy używasz pieczywa miękkiego po prostu nałóż wszystkie składniki i zawiń całość, jak wrapa. Teraz pozostaje już tylko męska decyzja – JEM! To tak, jak z lekarstwem. Nie ma co wąchać, zastanawiać się, dywagować. Rach, ciach, potem jeden kieliszek Absoluta, drugi… Da się? Jasne. Czego nie robi się dla dochowania tradycji.

Rekomendowane przepisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *