Trześniewski czyli wiedeńskie kanapki z tradycją

na zielonym stole znajduje się biały talerzyk z kanapkami, a obok stoją dwa kieliszki z szampanem

Trześniewski to magiczne nazwisko. Niewiele ponad 120 lat temu z Krakowa do Wiednia wyruszył niejaki Franciszek Trześniewski, smakosz i kucharz. Szybko otwarł tam swój pierwszy lokal z kanapkami, którymi od razu zawojował stolicę Austrii. U źródeł jego sukcesu legły dwa powody. Po pierwsze podzielił chleb na małe kawałki. Dzięki temu jedzenie niedużych kanapek nie wymagało talerzy i sztućców, a wiec stało się łatwe i wygodne. Po drugie główne składniki kanapek mielił, dzięki czemu ich jedzenie nie było kłopotliwe. Dzięki takiemu zabiegowi składniki nie spadały z kanapek. Dzisiaj Trześniewski to w Wiedniu renoma, szyk i tradycja.

Trześniewski geniusz z Krakowa

Bazą każdej kanapki jest specjalnie dla Trześniewskiego pieczony chleb oraz pasta jajeczna. Dodatki według woli. Są to między innymi: jajko, pieczarki, kurza wątróbka, śledź matjas, krab, salami, speck, tuńczyk, czerwona kapusta i kozi ser, soczewica i burak czerwony, sardynki z cebulą, łosoś wędzony, czy pfefferoni. Do dnia dzisiejszego kanapki przygotowywane są ręcznie, jedynie chleb krojony jest maszynowo, aby mieć pewność co do jednakowej wielkości kromek. Przepisy dotyczące past do smarowania są ściśle chronione, a sekretem ponoć jest sposób gotowania jajek. Niektórzy twierdzą, że jest tam również specjalny składnik który sprawia, że smarowidła są tak smaczne i wyjątkowe. A ciekawy wygląd kanapek wynika z interesującego sposobu smarowania pieczywa pastami. Otóż robi się to za pomocą widelca. Kanapki u Trześniewskiego codziennie przygotowuje 80 pracowników.

Trześniewski i jego kanapki
Kanapki od Trześniewskiego zna każdy Wiedeńczyk

Trzeba jeść i trzeba pić

A co do picia oferuje Trześniewski? Mała kanapka „wymaga” małego napitku. A zatem albo kieliszek wybornego sektu (100 ml) lub „kufelek” piwa. Kufelek, bo jego objętość to 1/8 litra. Nazywa się to Pfiff. Co zje w południe zapracowany Wiedeńczyk? Gdy czas ma pewnie do Juliusa Meinla wstąpi na lunch, ale gdy czasu mało? Wtedy najpewniej wstąpi do Trześniewskiego na małe co nieco, które obowiązkowo „zapije” właśnie kieliszkiem Sekta lub Pfiffem.

W ciągu tych stu lat Trześniewski stał się prawdziwą instytucją, która od pokoleń kształtuje wiedeński styl życia i łączy najbardziej zróżnicowanych ludzi pod jednym dachem. To tutaj uczniowie spotykają się z pracownikami, aktorzy z lekarzami, profesorowie ze studentami. Wszyscy zjednoczeni są wspólną pasją do wiedeńskiej tradycji chleba.

na stole znajduje się biały talerz z czterema kanapkami, a obok talerza kufelek z piwem
Kto nie lubi bąbelków ten zamiast prosecco może zamówić maleńki kufelek piwka zwany Pfiff.

Tradycja i renoma

Trześniewski posiada w Wiedniu tak wielką renomę, że znalazł się pośród jedynie trzech rekomendowanych przez wiedeński Ratusz restauracji zlokalizowanych w centrum miasta. Oficjalne hasło reklamowe brzmi „niewymownie pyszne kanapki”, gdzie słowo „niewymownie” nawiązuje do trudnego do wymówienia przez Austriaków nazwiska założyciela lokalu… Być w Wiedniu i nie wstąpić do Trześniewskiego po prostu nie wypada.


Oficjalna strona internetowa pyszne kanapki Trzesniewski. Poznaj przepis i dowiedz się jak zrobić pastę jajeczną.


Rekomendowane przepisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *